104. urodziny Pani Marii Pyzowskiej – najstarszej czeladzianki
5 marca Pani Maria Pyzowska, najstarsza mieszkanka Czeladzi, obchodziła swoje 104. urodziny. Urodzona w 1921 roku we Lwowie, Pani Maria od lat jest symbolem siły, optymizmu i niezwykłej życiowej mądrości. Odwiedził ją burmistrz Czeladzi, Zbigniew Szaleniec, którego Pani Maria z czułością nazywa „swoim burmistrzem”. To nie była ich pierwsza wspólna uroczystość – burmistrz składał jej życzenia już przy okazji 100., 101., 102. i 103. urodzin. Tym razem również nie zabrakło kwiatów, życzeń i wzruszających chwil.
Urodzinowe spotkanie pełne wspomnień
Pani Maria, choć skończyła 104 lata, wciąż emanuje radością życia. Przy urodzinowym torcie, w towarzystwie burmistrza oraz kierownik Urzędu Stanu Cywilnego, Aleksandry Duc-Cichor, rozpoczęła się podróż w przeszłość. Pani Maria opowiadała o swoim dzieciństwie spędzonym we Lwowie, na ulicy Łyczakowskiej, gdzie mieszkała w pięknej kamienicy. Niestety, jej młodość naznaczona była trudnymi doświadczeniami – wczesne osierocenie, samotne dzieciństwo, a potem przymusowe roboty w Niemczech i Austrii podczas II wojny światowej.
– Pracowałam u bauera, a później w szwalni, gdzie szyliśmy mundury dla żołnierzy – wspominała Pani Maria. – Wiele przeszłam, ale nigdy nie straciłam nadziei.
Po wojnie los zaprowadził ją najpierw do Częstochowy, potem do Siemianowic, a w końcu do Czeladzi, gdzie założyła rodzinę i mieszka do dziś. Niestety, wojenna zawierucha pozbawiła ją wszystkich materialnych pamiątek – zdjęć, dokumentów, rodzinnych przedmiotów. Wszystko, co miała, zaginęło w walizce, która została skradziona, gdy czekała na transport. – Zostałam tylko w tym, co miałam na sobie – mówiła ze smutkiem.
Współczesne troski i radości
Pani Maria, mimo sędziwego wieku, wciąż jest pełna energii i zainteresowania światem. Jak zdradziła jej córka, Zofia, niedawno sama przygotowała ciasto, farsz i ulepiła… 60 pierogów! – Mama nie znosi marnowania jedzenia, a do tego jest bardzo samodzielna – dodała z dumą.
Choć jubilatka czasem narzeka na słabszy słuch, wciąż jest w doskonałej formie. – Łatwiej mi rozmawiać przez telefon komórkowy, bo mogę go przysunąć bliżej ucha – śmieje się Pani Maria. – Ale młodzież teraz taka zabiegana, wszyscy w tych komputerach…
Nie brakuje jej jednak bliskich. Co roku odwiedza ją rodzina z Anglii, a podczas urodzinowego spotkania nie zabrakło wspólnych zdjęć, które stały się kolejną cenną pamiątką.
105. urodziny już za rok!
Na zakończenie wizyty burmistrz Zbigniew Szaleniec złożył Pani Marii najserdeczniejsze życzenia zdrowia i pogody ducha, umawiając się jednocześnie na kolejne spotkanie – za rok, na 105. urodziny!
Fot./opracowanie na podstawie: UM w Czeladzi

