24 godziny wysiłku dla Łukasza. Tomasz Banach podejmie ekstremalne wyzwanie w Sosnowcu
Dziesięć tysięcy spalonych kalorii w ciągu jednej doby – taki cel postawił przed sobą Tomasz Banach z Sosnowca. Od 5 do 6 września będzie przez 24 godziny ćwiczył na siłowni, pływał i trenował na ergometrze wioślarskim. Za sportowym wyzwaniem stoi jednak znacznie ważniejszy cel – pomoc Łukaszowi Relidze, który zmaga się z poważną chorobą i potrzebuje kosztownej rehabilitacji oraz leczenia.
Całodobowa próba rozpocznie się 5 września o godz. 8.00, a zakończy dokładnie dobę później. Areną zmagań będzie Centrum Aktywności Rodzinnej ŻeromPark w Sosnowcu. Tomasz Banach, znany w mediach społecznościowych jako ergobanan2024, chce w tym czasie spalić aż 10 tys. kalorii.
Będzie to największe i najbardziej wymagające przedsięwzięcie w jego dotychczasowej sportowej działalności. Sam podkreśla jednak, że wynik nie jest w tym przypadku najważniejszy.
– Od początku wiedziałem, że to wyzwanie musi mieć głębszy sens. Największą wartość mają takie projekty wtedy, gdy poza sportowymi emocjami mogą przynieść komuś realną pomoc – mówi Tomasz Banach.
Sportowe wyzwanie połączone z pomocą
Bohaterem charytatywnej części przedsięwzięcia jest Łukasz Religa, były pracownik ŻeromParku. Zmaga się on z autoimmunologicznym zapaleniem mózgu i rdzenia kręgowego. Choroba pojawiła się nagle i spowodowała poważne konsekwencje zdrowotne, w tym lewostronne porażenie.
Łukasz potrzebuje długotrwałego leczenia, specjalistycznej rehabilitacji oraz stałej opieki medycznej. Dwa tygodnie przed rozpoczęciem sportowego wyzwania Tomasz Banach ruszy z kampanią zachęcającą do wspierania zweryfikowanej zbiórki prowadzonej przez Fundację Nieinni. Zebrane pieniądze mają zostać przeznaczone m.in. na rehabilitację, leki, konsultacje specjalistyczne i dalszą terapię.
Banach poznał Łukasza podczas organizacyjnych przygotowań do wydarzenia w ŻeromParku. Jak przyznaje, jego historia sprawiła, że decyzja o nadaniu całej akcji charytatywnego charakteru przyszła naturalnie.
– Nie chodzi o to, żeby zbawiać świat. Chcę po prostu wykorzystać swoje wyzwanie, żeby pomóc człowiekowi z mojego miasta – podkreśla sosnowiczanin.
Siłownia, basen i ergometr przez całą dobę
Przez 24 godziny Banach będzie realizował kolejne bloki treningowe. W planie znalazły się ćwiczenia siłowe, pływanie oraz wiosłowanie na ergometrze. Wysiłek będzie przeplatany przerwami potrzebnymi na regenerację i posiłki.
Kluczowe znaczenie będzie miało odpowiednie rozłożenie sił. Zawodnik będzie musiał kontrolować intensywność wysiłku, tętno, odżywianie oraz reakcje organizmu. Wszystko po to, aby dotrwać do końca próby i osiągnąć zakładany wynik 10 tys. spalonych kalorii.
– To nie jest rekord w jednej dyscyplinie. To całodobowa próba fizyczna i organizacyjna. Muszę odpowiednio rozłożyć siły, robić przerwy na regenerację, pilnować żywienia i kontrolować organizm – wyjaśnia Tomasz Banach.
Dziesięć miesięcy przygotowań
Do ekstremalnej próby sosnowiczanin nie podchodzi z marszu. Przygotowania rozpoczął już w listopadzie ubiegłego roku. Jego tygodniowy plan obejmuje trzy treningi na siłowni, dwa treningi pływackie oraz weekendowe zajęcia na ergometrze wioślarskim.
W przygotowaniach do tej ostatniej konkurencji pomaga mu Robert Niesyczyński, trener ergometru wioślarskiego i brązowy medalista mistrzostw świata na ergometrze.
Łącznie przygotowania do wrześniowego wydarzenia potrwają około dziesięciu miesięcy. Banach podkreśla, że wcześniejsze doświadczenia nauczyły go, iż przy tak dużych obciążeniach nie ma miejsca na przypadek. O powodzeniu decydują systematyczność, cierpliwość i odpowiednie przygotowanie organizmu.
Podczas 24-godzinnego wysiłku jego aktywność i tętno będą monitorowane przy użyciu sprzętu marki Polar. Posiłki przygotuje restauracja Siedlisko Stawiki, wsparcie sprzętowe zapewni WaterRower, a nad bezpieczeństwem będzie czuwało Ratownictwo Wodne Asekuracja. Partnerem przedsięwzięcia jest także MOSiR Sosnowiec, który udostępni basen i siłownię w ŻeromParku.
Ekstremalne projekty to dla niego nie pierwszyzna
Wrześniowe wyzwanie będzie najtrudniejszym projektem w sportowym dorobku Tomasza Banacha, ale nie pierwszym, w którym postawi sobie poprzeczkę bardzo wysoko.
W 2016 roku przejechał na klasycznej hulajnodze 735 kilometrów z Zakopanego do Sopotu, pokonując trasę w ciągu dziesięciu dni. Rok później na hulajnodze przemierzył bez snu 317 kilometrów z Gdańska do Rewala. Zajęło mu to 35,5 godziny, a przedsięwzięcie zostało połączone ze zbiórką charytatywną.
Zrealizował również projekt „Ergometrem przez Polskę”. W jego ramach w ciągu dziesięciu dni pokonał na ergometrze 500 kilometrów, odwiedzając dziesięć polskich miast. Także wtedy sportowi towarzyszyła akcja pomocowa.
Banach przyznaje, że lubi podejmować nietypowe wyzwania i szukać nowych sposobów sprawdzania własnych możliwości. Tym razem jednak ostateczną miarą sukcesu nie będzie wyłącznie liczba kalorii pokazana przez urządzenia.
– Sport jest dla mnie narzędziem. Jeżeli dzięki temu, że przez 24 godziny będę walczył z własnymi słabościami, uda się zachęcić ludzi do wsparcia Łukasza, to właśnie to będzie największym zwycięstwem tego projektu – podsumowuje.
Wyzwanie będzie można obserwować na miejscu
Przygotowania oraz przebieg całodobowej próby będzie można śledzić w mediach społecznościowych Tomasza Banacha pod nazwą ergobanan2024.
W sobotę, 5 września, w godzinach dostępności ŻeromParku dla użytkowników będzie można również pojawić się na miejscu i zobaczyć, jak sosnowiczanin radzi sobie z kolejnymi godzinami wysiłku.
Najważniejszym elementem przedsięwzięcia pozostaje jednak zbiórka dla Łukasza Religi. Każda przekazana kwota ma pomóc w finansowaniu jego dalszego leczenia, rehabilitacji i specjalistycznej opieki. Dla Tomasza Banacha właśnie ta pomoc, a nie sportowy rekord, ma być najważniejszym wynikiem 24-godzinnej próby.

