Bon turystyczny w innej formie?
– Rząd nie wycofuje się z pomocy branży turystycznej, ale chce, żeby ta pomoc była celowa i trafiła do tych, którzy ucierpieli, a nie przypadkowo do wszystkich – powiedział rzecznik rządu Piotr Müller w rozmowie z Radiem Plus.
– W środowisku związanym z turystyką spotkaliśmy się z krytycznymi głosami na temat tej koncepcji. Z racji, że ta pomoc mogłaby trafiać do podmiotów, które ucierpiały mniej lub bardziej. Na naszym biurku są teraz propozycje, które miałyby być celowanymi propozycjami dla poszczególnych firm i branż, które najbardziej ucierpiały. Taka pomoc może być bardziej efektywna – akcentował Piotr Müller w Radiu Plus, dając do zrozumienia, że rolą bonu miałaby być stymulacja branży, a nie pomoc społeczna.
– Dlatego w tej pierwotnej formie nie byłby sprawiedliwy – ocenia rzecznik rządu.
W zakładanej przez minister rozwoju Jadwigę Emilewicz wersji bonu turystycznego 1000 plus, miałby on przysługiwać wyłącznie osobom zatrudnionym w ramach umowy o pracę. Na taki zastrzyk gotówki do wakacji mieliby liczyć tylko ci, którzy zarabiają nie więcej niż przeciętne miesięczne wynagrodzenie (w tym roku jest to 5 tys. 200 zł brutto). Bon turystyczny byłby ważny przez dwa lata.
/MAR/
Ilustracja: freepik.com

