Boss grupy przestępczej nie doczekał wyroku. Załatwił go cichy zabójca
Herszt grupy przestępczej, która z banku wyłudziła 1,5 mln zł, nie doczekał wyroku. Mężczyzna zmarł w wynajmowanym mieszkaniu. Wykończył go cichy zabójca – tlenek węgla wydobywający się z instalacji grzewczej.
Do oszustw dochodziło na Śląsku w jednym ze sklepów, który proponował urządzenia RTV i AGD. Tutaj z gangiem współpracowały trzy osoby, które przygotowywały umowy kredytowe na zakup urządzeń dla tzw. słupów – osób, z którymi były zawierane.
Po zakupie nowy sprzęt trafiał do paserów za 80 proc. wartości. Z każdej zawartej umowy, sprzedawcy i organizatorzy otrzymywali wynagrodzenie.
W 2006 roku doszło do pierwszych zatrzymań w sprawie. Nieuczciwa placówka sklepowa została zamknięta. Prokuratura postawił zarzut popełniania około 600 oszustw łącznie 152 podejrzanym głównie mieszkańcom: Będzina, Sosnowca i Dąbrowy Górniczej. Wobec 135 sprawców skierowano do sądu akt oskarżenia, w przypadku pozostałych 17 postępowania umorzono z uwagi na zgon sprawców.
Do 2020 roku boss ganku pozostawał nieuchwytny. Wpadł na Wyspach Brytyjskich, gdzie ukrywał się przez dłuższy czas. Mężczyźnie postawiono zarzut blisko 300 oszustw. Do Sądu Rejonowego w Będzinie skierowano akt oskarżenia, tymczasowe aresztowanie zostało uchylone.
– Podejrzany w oczekiwaniu na zakończenie sprawy w sądzie i wydanie wyroku zamieszkał w wynajętym mieszkaniu na terenie Warszawy. W mieszkaniu tym jeszcze przed wydaniem wyroku ujawniono jego zwłoki, a z nieoficjalnych informacji wynika, że zmarł wskutek zatrucia tlenkiem węgla wydobywającym się z instalacji grzewczej – informuje podinspektor Aleksandra Nowara, rzecznik KWP w Katowicach.
/ŁP/
Foto: pixabay.com

