Codzienność Nutriowiska. Tak wygląda życie azylu, w którym schronienie znalazło blisko sto nutrii
Azyl dla zwierząt wielu osobom kojarzy się przede wszystkim z miejscem pełnym spokoju, w którym uratowane zwierzęta mogą odzyskać zdrowie i żyć w bezpiecznych warunkach. W mediach społecznościowych najczęściej oglądamy zdjęcia szczęśliwych podopiecznych, którym udało się dostać drugą szansę. Za tymi obrazami kryje się jednak codzienna, wymagająca praca, której efekty nie zawsze są widoczne na pierwszy rzut oka.
Prowadzenie azylu to nie tylko karmienie i leczenie zwierząt. To również organizacja, logistyka, rozbudowa infrastruktury, pozyskiwanie środków na działalność oraz nieustanna gotowość do reagowania na potrzeby podopiecznych. Doskonałym przykładem jest Nutriowisko – azyl prowadzony przez Fundację Łapa i Las w Rybniku. Dzięki wsparciu Fundacji Mushika oraz współpracy z Urzędem Miasta Rybnik miejsce to stale się rozwija, zapewniając bezpieczne schronienie zwierzętom, które nie mogą już wrócić do naturalnego środowiska.
Blisko sto nutrii pod stałą opieką
Obecnie w Nutriowisku przebywa około stu nutrii odłowionych na terenie Rybnika. Ze względu na obowiązujące przepisy dotyczące inwazyjnych gatunków obcych ich ponowne wypuszczenie na wolność nie jest możliwe. Zamiast tego zwierzęta otrzymały szansę na życie w warunkach dostosowanych do ich naturalnych potrzeb. To jednak oznacza ogromną odpowiedzialność. Każdy dzień przynosi nowe obowiązki, a opieka nad tak liczną grupą zwierząt wymaga doskonałej organizacji i systematyczności.
Każdy poranek zaczyna się od Szpitalika
Pierwszym punktem dnia jest kontrola Szpitalika, gdzie przebywają nutrie wymagające leczenia, rekonwalescencji, kwarantanny lub szczególnej obserwacji. Opiekunowie sprawdzają stan zdrowia zwierząt, obserwują ich zachowanie, apetyt, gojenie ran oraz reakcję na podawane leki.
Nie każdy poranek wygląda jednak spokojnie. Zdarzają się noce spędzone na ręcznym dokarmianiu najmłodszych osobników, podawaniu leków czy czuwaniu przy zwierzętach wymagających całodobowej opieki. W Nutriowisku to potrzeby podopiecznych wyznaczają rytm dnia, a wszystkie zaplanowane prace mogą w każdej chwili ustąpić miejsca nagłym interwencjom weterynaryjnym.
Codziennie znika 150 kilogramów warzyw
Wyżywienie niemal stu nutrii stanowi ogromne wyzwanie logistyczne. Każdego dnia zwierzęta zjadają około 150 kilogramów świeżych warzyw oraz blisko 10 kilogramów płatków owsianych. W skali miesiąca oznacza to nawet 300 kilogramów samych płatków.
Dostawy trzeba odbierać kilka razy w tygodniu. Po przywiezieniu produktów rozpoczyna się ich rozładunek, segregowanie oraz przygotowanie do magazynowania i późniejszego wykorzystania. Każdy etap wymaga czasu, odpowiedniego zaplecza i dobrej organizacji.
Karmienie to również codzienna kontrola zdrowia
Wieczorna pora karmienia to jeden z najważniejszych momentów dnia. Zanim zwierzęta dostaną posiłek, opiekunowie przygotowują około trzydziestu wiader z porcjami dostosowanymi do liczby mieszkańców poszczególnych wybiegów, ich wieku oraz stanu zdrowia.
To właśnie podczas karmienia najłatwiej zauważyć pierwsze oznaki problemów zdrowotnych. Opiekunowie obserwują, czy wszystkie nutrie opuszczają domki, czy jedzą z apetytem, poruszają się prawidłowo i zachowują się zgodnie ze swoim naturalnym rytmem. Dzięki temu wiele niepokojących zmian udaje się wykryć bardzo wcześnie. Samo przygotowanie posiłków, rozdanie karmy, obserwacja zwierząt oraz sprzątanie po zakończonym karmieniu zajmują około trzech godzin.
Praca, której odwiedzający często nie widzą
Codzienne obowiązki obejmują również utrzymanie całej infrastruktury azylu. Regularnie myte są miski, wymieniana jest woda w mniejszych zbiornikach, czyszczone są domki oraz kontrolowany stan ściółki. Szczególnie czasochłonne okazuje się utrzymanie akwenów, które są niezwykle ważnym elementem dobrostanu nutrii.
Czyszczenie zbiorników wodnych potrafi pochłonąć cały dzień pracy i musi być wykonywane regularnie, bez względu na pogodę. Równie wymagające jest przygotowanie ściółki z lokalnie pozyskiwanych gałęzi i zrębków. Materiał trzeba przetransportować, rozdrobnić i rozłożyć na powierzchni liczącej około 300 metrów kwadratowych.
Azyl stale się rozbudowuje
Nutriowisko nie jest zamkniętą inwestycją. Wraz z rosnącą liczbą zwierząt konieczne jest tworzenie kolejnych wybiegów, zbiorników wodnych, domków, śluz oraz nowych zabezpieczeń.
Większość tych prac wykonywana jest własnymi siłami. Opiekunowie betonują, montują ogrodzenia, przenoszą materiały budowlane i dostosowują przestrzeń do naturalnych zachowań nutrii, takich jak kopanie nor, pływanie czy gryzienie elementów wyposażenia. Nie brakuje również napraw, zakupów materiałów oraz organizacji kolejnych inwestycji, które pozwalają azylowi bezpiecznie funkcjonować.
Także praca za biurkiem
Choć na pierwszy plan wysuwa się opieka nad zwierzętami, równie ważna jest codzienna praca administracyjna. Przygotowywanie projektów, prowadzenie zbiórek, kontakt z partnerami i instytucjami, dokumentacja, rozliczenia oraz komunikacja w mediach społecznościowych zajmują wiele godzin każdego tygodnia. To właśnie dzięki tym działaniom Fundacja Łapa i Las może zdobywać środki na utrzymanie azylu i dalszy rozwój infrastruktury.
Bez wsparcia trudno będzie pomagać
Na co dzień większość obowiązków związanych z funkcjonowaniem Nutriowiska wykonują zaledwie dwie osoby, które równocześnie łączą prowadzenie azylu z własną pracą zawodową. Skala codziennych zadań sprawia, że dalsze funkcjonowanie tego miejsca wymaga stałego wsparcia.
Największe znaczenie mają darowizny, które pozwalają finansować zakup żywności, leczenie zwierząt, paliwo, materiały budowlane, środki czystości, wyposażenie Szpitalika czy bieżące naprawy. Równie cenny jest wolontariat. Pomoc przy sprzątaniu, przygotowywaniu ściółki, pracach technicznych, organizacji wydarzeń czy działaniach administracyjnych realnie odciąża opiekunów i pozwala im poświęcić więcej czasu zwierzętom.
Nutriowisko powstało jako humanitarna alternatywa dla eliminacji nutrii. Dziś jest miejscem, w którym zwierzęta otrzymały bezpieczne schronienie i szansę na godne życie. Aby ta misja mogła być kontynuowana, potrzebne jest dalsze zaangażowanie osób, którym los zwierząt nie jest obojętny – zarówno poprzez wsparcie finansowe, wolontariat, jak i przekazywanie materiałów niezbędnych do codziennego funkcjonowania azylu.
Fot. A. Kułakowska

