Czeski węzeł kolejowy w Polsce
Mało kto zdaje sobie sprawę, że Głuchołazy, niewielkie miasteczko w Polsce, skrywa niezwykle istotny dla Czech węzeł kolejowy. Czesi korzystają z niego wielokrotnie w ciągu dnia, podróżując między różnymi regionami swojego kraju. Obecnie dojazd z Opola przez Nysę do stacji Głuchołazy Miasto możliwy jest jedynie w weekendy i święta.
Warto jednak wspomnieć, że przed Głuchołazami Miasto znajduje się inna stacja – Głuchołazy – na której zatrzymują się nie tylko pociągi z Opola, ale również te łączące różne zakątki Czech.
Po II wojnie światowej Głuchołazy znalazły się w granicach Polski. Przez miasto przebiega linia kolejowa do Nowego Świętowa, skąd pociąg może dalej dotrzeć do Nysy i Opola. Dodatkowo, dwie linie kolejowe, niczym ślepe końcówki, prowadzą z Głuchołaz do Czech: jedna do Mikulovic, a druga do Pokrzywnej i dalej do Jęrzychowa na Śląsku.
Z perspektywy Polski te linie mogą wydawać się mało znaczące, jednak dla Czechów stanowią one niezwykle istotny szlak kolejowy. Jest to bowiem najkrótsza trasa, którą pociągiem można dotrzeć z Ostrawy do Jeseników – pasma górskiego Sudetów Wschodnich, rozciągającego się częściowo na terenie Polski, z najwyższym szczytem Pradziad. Mieszkańcy aglomeracji ostrawskiej, chcąc odwiedzić te góry pociągiem, muszą wjechać na teren Polski, gdzie pociąg dodatkowo zmienia kierunek jazdy.
Przed wejściem Polski do Unii Europejskiej wszystkie pociągi przejeżdżające przez Głuchołazy traktowano jako składy pod specjalnym nadzorem i eksportowano przez celników. Po wejściu do Unii, przez krótki okres czasu, strona polska uruchomiła nawet połączenia z Opola do Czech. Niestety, ze względu na słabą reklamę w województwie opolskim i wysokie koszty utrzymania (dwa wagony ciągnęła ciężka lokomotywa spalinowa), połączenia te nie przetrwały.
Mimo to pociągi tranzytowe cieszą się dużą popularnością, przewożąc rzesze turystów z Ostrawy w sudeckie góry. Ciekawostką może być fakt, że po wojnie węzeł kolejowy w Głuchołazach stanowił przedmiot negocjacji z Czechosłowacją. Czesi proponowali wymianę terenów wokół miasta wraz z węzłem na Zaolzie, które ponownie znalazło się w granicach Czechosłowacji. Do wiążących rozmów jednak nie doszło, a czeskie pociągi do dziś kursują przez Głuchołazy.

