Fabryka widziana oczami kobiet. Tychy wracają do źródeł „Malucha”
Pięćdziesiąt lat temu z taśmy montażowej w Tychach zjechał pierwszy Fiat 126p. Ten moment zapisał się w historii miasta i całego regionu – nie tylko jako symbol motoryzacyjnej rewolucji, ale też jako początek nowego rozdziału w życiu tysięcy ludzi. Dziś Muzeum Miejskie w Tychach wraca do tamtych lat, oddając głos tym, których historie przez dekady pozostawały w cieniu: kobietom pracującym w Fabryce Samochodów Małolitrażowych.
Towarzyszące wystawie „Pracuj z nami, ucz się u nas, baw się z nami!…”, spotkanie z byłymi pracownicami tyskiej FSM ma szansę odczarować utrwalony stereotyp fabryki jako świata zarezerwowanego wyłącznie dla mężczyzn. Emerytowane pracownice opowiedzą o realnym udziale kobiet w uruchamianiu i rozwoju zakładu – o pracy przy liniach produkcyjnych, o nauce zawodu, ale też o codzienności, która często oznaczała życie z dala od domu i rodziny.
W tych wspomnieniach nie chodzi wyłącznie o maszyny, normy i zmiany na produkcji. Pojawią się historie o przyjaźniach zawiązywanych w halach fabrycznych, o wzajemnym wsparciu w trudnych momentach, o drobnych gestach solidarności, które pozwalały przetrwać długie zmiany. Kobieca perspektywa odsłania fabrykę jako miejsce nie tylko pracy, lecz także relacji, emocji i codziennych wyborów, które kształtowały całe pokolenie mieszkanek Tychów.
Spotkanie stanie się okazją do rozmowy o tym, jak wyglądała praca kobiet w realiach przemysłowego Śląska lat 70. i 80., jakie miały możliwości rozwoju i z jakimi barierami musiały się mierzyć. To opowieść o cichej, często niedostrzeganej części historii miasta – zapisanej w pamięci ludzi, którzy współtworzyli jego przemysłową tożsamość.
Spotkanie „Fabryka kobiecym okiem”
26 lutego 2026 r., godz. 17.00
Muzeum Miejskie w Tychach, Stary Magistrat, pl. Wolności 1
Udział bezpłatny (obowiązują zapisy)
Wystawa poświęcona historii FSM Zakładu nr 2 w Tychach czynna jest od 13 września 2025 do 21 marca 2026. To propozycja dla wszystkich, którzy chcą spojrzeć na dzieje „Malucha” nie tylko przez pryzmat produkcji i liczb, ale przede wszystkim przez losy ludzi – tych z pierwszej linii fabrycznej, także kobiet, bez których ta historia nie mogłaby się wydarzyć.
Fot. Mat. prasowe

