Gliwiczanin na czele elitarnego batalionu
6. Batalion Powietrznodesantowy im. gen. dyw. Edwina Rozłubirskiego w Gliwicach ma nowego dowódcę. Z końcem stycznia stery jednej z najbardziej rozpoznawalnych jednostek Wojska Polskiego przejął podpułkownik Szymon Marcinów. Uroczystość pożegnania dotychczasowego dowódcy, podpułkownika Szymona Noworyty, oraz oficjalne przekazanie obowiązków odbyły się 30 stycznia w koszarach przy ul. Andersa.
Ceremonia miała podniosły charakter i zgromadziła wielu zaproszonych gości, w tym prezydent Gliwic Katarzynę Kuczyńską-Budkę. Była także okazją do podsumowań. Ustępujący dowódca podziękował żołnierzom oraz pracownikom cywilnym batalionu za wspólną służbę, wręczając im odznaczenia, nagrody i pamiątkowe upominki.
Dowódca z Gliwic, doświadczenie z kraju i ze świata
Nowy dowódca nie jest w jednostce postacią z zewnątrz. Podpułkownik Szymon Marcinów urodził się 17 czerwca 1989 roku w Gliwicach i właśnie z tym miastem od lat związana jest jego wojskowa droga. Mundur założył w 2008 roku, rozpoczynając naukę jako podchorąży w Wyższej Szkole Oficerskiej Wojsk Lądowych we Wrocławiu. Już na wczesnym etapie kariery dał się poznać jako oficer o ponadprzeciętnym potencjale – po dwóch semestrach został zakwalifikowany do prestiżowej Akademii Wojskowej Stanów Zjednoczonych w West Point, którą ukończył w 2013 roku.
Po promocji na pierwszy stopień oficerski i uzyskaniu tytułu magistra wrócił do kraju. W styczniu 2015 roku rozpoczął służbę w 6. Batalionie Powietrznodesantowym w Gliwicach, przechodząc kolejne szczeble dowodzenia – od dowódcy plutonu, przez oficera sekcji operacyjnej, po dowódcę kompanii. W 2017 roku zdobywał doświadczenie poza granicami kraju, biorąc udział w 36. zmianie Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Republice Kosowa.
Kolejnym etapem jego kariery była służba w Dowództwie 6. Brygady Powietrznodesantowej w Krakowie, gdzie pełnił funkcje oficera sekcji szkoleniowej, szefa sekcji operacyjnej oraz zastępcy szefa sztabu. W tym czasie został również skierowany na roczne studia operacyjne do Szkoły Dowódczo-Sztabowej Wojsk Lądowych Stanów Zjednoczonych w Fort Leavenworth – jednej z najważniejszych uczelni wojskowych kształcących przyszłych dowódców.
Po pięciu latach służby w strukturach brygady powrócił do rodzinnych Gliwic. Teraz, już jako dowódca 6. Batalionu Powietrznodesantowego, stoi przed wyzwaniem dalszego rozwoju jednostki, która od lat uchodzi za jedną z wizytówek polskich wojsk powietrznodesantowych. Dla miasta to nie tylko zmiana personalna, ale także symboliczny powrót oficera, który zdobyte w kraju i za granicą doświadczenie będzie wykorzystywał właśnie tutaj.
Fot. K. Krata/6. Batalion Powietrznodesantowy

