Katowice: zamiast płacić – możesz odpracować. Miasto pomaga lokatorom spłacić zaległy czynsz
W Katowicach ruszył kolejny nabór do miejskiego programu „Praca za długi”, który daje mieszkańcom szansę na spłatę zaległości czynszowych w nietypowy, ale skuteczny sposób — poprzez pracę na rzecz miasta. To realna pomoc dla osób, które z powodu trudnej sytuacji życiowej czy finansowej nie są w stanie regulować należności za lokale komunalne.
Dług wobec miasta można zamienić na pracę
Zaległości czynszowe w Katowicach, obejmujące zarówno mieszkania, jak i lokale użytkowe, przekroczyły na koniec sierpnia 282 miliony złotych. Choć skala problemu jest duża, z programu odpracowywania długu korzysta zaledwie garstka mieszkańców. – To rozwiązanie, które naprawdę działa, a mimo to wciąż nie jest wystarczająco popularne – mówi Marcin Gawlik, dyrektor Komunalnego Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej (KZGM) w Katowicach. – Chcemy pomóc ludziom stanąć na nogi i pokazać, że nawet z trudnej sytuacji można wyjść z godnością – dodaje.
W ramach programu zadłużenie można odpracować, wykonując różnorodne prace na rzecz miasta: od sprzątania piwnic, klatek schodowych czy terenów zielonych, po drobne remonty i prace konserwatorskie. Liczy się zaangażowanie, a nie specjalistyczne kwalifikacje.
Osoby zainteresowane udziałem muszą zgłosić się do właściwego terytorialnie oddziału eksploatacji budynków KZGM. Każdy przypadek rozpatrywany jest indywidualnie — pod uwagę brana jest sytuacja życiowa, stan zdrowia, a także umiejętności i predyspozycje dłużnika.
Stawka godzinowa i przykłady sukcesu
Program „Praca za długi” działa w Katowicach od 2014 roku. Do tej pory podpisano 135 umów, dzięki którym lokatorzy mogli znacząco zmniejszyć lub całkowicie spłacić zadłużenie. Od stycznia 2025 r. za każdą przepracowaną godzinę można odliczyć 30,50 zł od długu.
Choć liczby nie są imponujące – w tym roku z tej formy pomocy skorzystała tylko jedna osoba – to właśnie takie przykłady pokazują, że warto próbować. Mieszkaniec jednego z budynków przy ul. Gliwickiej 55 odpracował już ponad 3 tysiące złotych, wykonując prace remontowo-malarskie.
Alternatywa: spłata w ratach
Nie każdy może odpracować dług, dlatego miasto oferuje też możliwość rozłożenia należności na raty. To rozwiązanie często wybierane przez osoby starsze lub mające ograniczenia zdrowotne. Wystarczy złożyć wniosek w odpowiednim oddziale KZGM, gdzie analizowana jest sytuacja finansowa lokatora i ustalane są indywidualne warunki spłaty.
W ciągu ostatnich pięciu lat z takiej możliwości skorzystało 15 mieszkańców Katowic.
Dlaczego warto działać?
Zadłużenie lokatorów to nie tylko problem indywidualny – wpływa również na całą wspólnotę. Pieniądze z czynszów trafiają bowiem do miejskiego budżetu, z którego finansowane są remonty, modernizacje i inwestycje w infrastrukturę. Brak wpłat ogranicza te możliwości, co ostatecznie odbija się na wszystkich mieszkańcach.
– Wielu ludzi z długami ma poczucie, że nie ma już wyjścia. A my pokazujemy, że jest inaczej – podkreśla dyrektor Gawlik. – Wystarczy pierwszy krok: zgłosić się, porozmawiać i wspólnie znaleźć rozwiązanie.
Nie czekaj, zanim zrobi to sąd
Brak reakcji na wezwania do spłaty długu może prowadzić do przykrych konsekwencji – od postępowania sądowego, przez egzekucję komorniczą, aż po eksmisję. Katowicki program „Praca za długi” to szansa, by uniknąć tych scenariuszy i odzyskać kontrolę nad swoim życiem.
Miasto zachęca wszystkich zadłużonych lokatorów, by nie zwlekali z decyzją i skorzystali z dostępnych form wsparcia – bo jak pokazują doświadczenia KZGM, nawet największe zaległości można stopniowo uregulować.

