Opera blisko ciebie
Po czasie prezentacji koncertów i innych form działalności w Internecie, przyszedł czas na monumentalną, zrobioną z rozmachem „Łucję z Lammermoor” Gaetana Donizettiego. W sobotę 5 grudnia o godz. 18.00 odbyła się premierowa transmisja, którą obejrzało ponad 5 tysięcy widzów.
Po raz pierwszy w inscenizacji tej opery w polskim teatrze, wykorzystano niezwykły instrument – harmonikę szklaną. Spektakl jest współorganizowany i współfinansowany w ramach programu Instytutu Muzyki i Tańca „Dyrygent–rezydent”. Na wieczór wigilijny też przygotowano niespodziankę.
Opera – wznowienie sceniczne – była w pierwotnej wersji planowana na marzec. Do wystawienia jednak nie doszło, bo kilka dni wcześniej Opera Śląska, podobnie jak inne teatry, ze względu na epidemię koronawirusa, musiała zrezygnować z prezentacji spektakli na żywo z udziałem publiczności. Po dziewięciu miesiącach udało się zaprosić widzów na to wydarzenie Jednak ze względu na trwającą cały czas sytuację pandemii, mogli oni obejrzeć spektakl w postaci transmisji. Nie wychodząc z domu – przed monitorami komputerów lub dzięki smartfonom.
Miłość, podstęp i szaleństwo
Dzieło Donizettiego, jedno z najbardziej znanych i lubianych tego kompozytora, niesie w sobie potężny ładunek emocji, dramatyzmu zapisanego w nutach. Mamy tu miłość, podstęp, poróżnione rodziny i prawdziwą lawinę tragicznych wydarzeń. Spektakl opowiada o losach szkockich kochanków – Łucji i Edgara. Mimo trwających waśni między ich rodami, młodzi zakochują się w sobie i zaręczają. Nie będzie im jednak dane zażyć małżeńskiego szczęścia. Przeszkodzi w tym brat Łucji, lord Henryk, który podstępnie doprowadzi do ślubu siostry z bogatym lordem Arturem Bucklawą. Podczas wesela, kiedy wszyscy goście tańczą i biesiadują, Łucja morduje swojego małżonka w ślubnym łożu, a następnie popada w obłęd i popełnia samobójstwo. Kiedy Edgar dowiaduje się o śmierci swojej byłej narzeczonej, rani się śmiertelnie sztyletem. W premierowej obsadzie prawdziwa plejada gwiazd operowych. W roli Łucji – Gabriela Gołaszewska, laureatka nagrody dla najlepszej śpiewaczki operowej 2019 roku, a ten sam tytuł zdobył rok wcześniej Stanisław Kuflyuk, wspaniały baryton, kreujący rolę brata głównej bohaterki, Henryka. Oboje są etatowymi solistami Opery Śląskiej. Partię ukochanego Edgara śpiewa gościnnie występujący w bytomskim teatrze Łukasz Załęski, zdobywca I Nagrody w I Ogólnopolskim Konkursie Wokalnym im. Bogdana Paprockiego. Po raz pierwszy w „Łucji z Lammermoor” prezentowanej przez operę w Polsce, wykorzystano harmonikę szklaną, a gra na niej Christa Schoenfeldinger z Wiednia.
– W scenie obłędu Łucji, w większości inscenizacji wykorzystywany jest flet; tymczasem w oryginalnym zamyśle kompozytora miała to być właśnie harmonika szklana – tak jak w naszej inscenizacji – podkreśla Franck Chastrusse Colombier, kierownik muzyczny.
Niezwykły dźwięk tego instrumentu sprawił, że obrósł on legendą – przypisywano jej wywoływanie zaburzeń umysłowych. W „Łucji z Lammermoor” słyszymy ją właśnie w scenie ilustrującej obłęd dziewczyny.
Gabriela Gołaszewska podkreśla, że emocje i zachowanie Łucji muszą być spójne i konsekwentnie budowane, aby przekonać widza do sceny finałowego szaleństwa. – Wszystko wypływa w niej z muzyki: odczucia, emocje, treść i tragizm. Mam wrażenie, że Donizetti chciał właśnie poprzez nuty pokazać całą przemianę mojej bohaterki. Na początku jest ona naiwną dziewczyną, na której życiowy tragizm będą mieli wpływ mężczyźni – brat, ukochany i mąż – opisuje solistka Opery Śląskiej.

Bogdan Desoń, realizator spektaklu, wyjaśnia, że to opera oparta przede wszystkim na emocjach płynących głównie z muzyki i śpiewu.
– Wyznaczają one całą strukturę dramatyczną tego utworu. Opowiadanie historii emocjami pięknie przekłada się na muzykę belcantową. Samo dzieło mówi nam o kondycji psychicznej człowieka, libretto oparte na powieści Waltera Scotta ma wymiar niemal szekspirowski. Tu również mamy miłość, zemstę, walkę o władzę, politykę – mówi realizator.
Czas kolędowania
Grudzień to wyjątkowy czas, pełen magii i niespodzianek, ale też moment, kiedy tak bardzo oczekujemy ciepła i bliskości. Od wielu lat, tradycją Opery Śląskiej były świąteczne spotkania z udziałem publiczności. Wieczór kolędowy w bytomskim teatrze gromadził całe rodziny, a program miał zawsze wyjątkową, bajkową oprawę. Łukasz Goik, dyrektor Opery Śląskiej, podkreśla, że nie wyobraża sobie, aby tego momentu zabrakło. Trudna sytuacja pandemii i zamknięty dla widzów teatr nie mógł stanąć na przeszkodzie. Bo #OperaBliskoCiebie i jesteśmy #RazemwkażdymWymiarze. W tym roku kolędy w wykonaniu artystów Opery Śląskiej – prosto z bytomskiej siedziby będą rozbrzmiewały w naszych domach w wieczór wigilijny, a także 26 grudnia, za pośrednictwem TVP3 Katowice. Przygotowujemy również niespodziankę sylwestrową. Śledźcie nas na Facebooku.
/SAD/
Fot. K. Bieliński

