Polki walczą o finały Billie Jean King Cup. Wielki tenis zawita do Gliwic
W Gliwicach zapowiada się jedno z najważniejszych tenisowych wydarzeń tej wiosny. Reprezentacja Polski powalczy o awans do turnieju finałowego Billie Jean King Cup, a rywalem będzie silna drużyna Ukrainy. Spotkanie odbędzie się 10 i 11 kwietnia w PreZero Arenie, gdzie specjalnie na tę okazję powstanie kort ziemny.
Polski Związek Tenisowy zgłosił do rywalizacji skład oparty na doświadczeniu i młodości. Na czele drużyny stoi Magda Linette, obecnie najwyżej notowana z powołanych zawodniczek. Obok niej wystąpią Maja Chwalińska, Katarzyna Kawa, Linda Klimovicova oraz Martyna Kubka.
Kapitan reprezentacji Dawid Celt nie ukrywa, że przed zespołem stoi poważne wyzwanie. Podkreśla jednak pełną mobilizację zawodniczek i ich gotowość do walki. Sztab liczy również na możliwość dalszego wzmocnienia składu przed decydującym starciem.
Liderką drużyny pozostaje Linette, która od lat jest filarem reprezentacji. Spotkanie w Gliwicach będzie jej 28. występem w narodowych barwach, co plasuje ją w ścisłej czołówce najbardziej doświadczonych polskich tenisistek w historii. Jej stabilna forma i doświadczenie mogą okazać się kluczowe w rywalizacji z wymagającym przeciwnikiem.
Drugą rakietą zespołu jest Chwalińska, która w ostatnich miesiącach notuje solidne wyniki na arenie międzynarodowej. Jej dynamiczny rozwój i wcześniejsze doświadczenia w meczach reprezentacyjnych mogą odegrać istotną rolę, zwłaszcza w konfrontacji z czołowymi Ukrainkami.
Polki przystępują do kwalifikacji po udanym występie w listopadowych barażach, gdzie pewnie pokonały Nową Zelandię i Rumunię. W tamtych spotkaniach błyszczały między innymi Kawa i Klimovicova, które ponownie znalazły się w składzie i mają szansę potwierdzić swoją wartość.
Rywalki przyjadą jednak w bardzo mocnym zestawieniu. Liderką Ukrainy będzie Elina Switolina, wspierana przez Martę Kostjuk, Ołeksandrę Olijnykową oraz deblowe specjalistki – siostry Nadija Kiczenok i Ljudmiła Kiczenok. To skład, który gwarantuje wysoki poziom i emocje do ostatniej piłki.
Organizacja meczu w Polsce to efekt porozumienia między federacjami obu krajów. Pierwotnie gospodarzem miała być Ukraina, jednak dzięki sprawnym negocjacjom spotkanie przeniesiono do Gliwic. Jak podkreśla prezes PZT Dariusz Łukaszewski, atut własnej publiczności oraz możliwość wyboru nawierzchni mogą odegrać istotną rolę.
Dla Gliwic będzie to debiut na mapie wielkiego tenisa. Organizatorzy liczą na komplet publiczności, nawiązując do wcześniejszych sukcesów frekwencyjnych podczas meczów reprezentacji w Radomiu, Gorzowie Wielkopolskim czy Gdyni.
Spotkanie zapowiada się jako widowisko na najwyższym poziomie – z jednej strony doświadczenie i ambicja Polek, z drugiej światowa czołówka reprezentowana przez Ukrainę. Stawką jest awans do finałów prestiżowych rozgrywek, które od lat stanowią jedną z najważniejszych drużynowych rywalizacji w kobiecym tenisie.
Fot. Mat. organizatora

