Śląskie Centrum Wolności i Solidarności z kolejną prestiżową nagrodą
Po nagrodzie „Świadek Historii”, przyznanej w październiku przez katowicki oddział IPN, czy wrześniowej nagrodzie prezydenta Katowic w dziedzinie kultury dla dyrektora ŚCWiS Roberta Ciupy, teraz Śląskie Centrum Wolności i Solidarności otrzymało prestiżowe wyróżnienie Marszałka Województwa Śląskiego w konkursie „Najlepsza Przestrzeń Publiczna Województwa Śląskiego 2022”.
To bardzo ważna nagroda. Podkreśla bowiem znaczenie miejsca, jakim jest ŚCWiS i docenia trud, jaki został włożony w stworzenie w tej placówce nowoczesnej ekspozycji. A jest to rzeczywiście miejsce o niezwykłym klimacie. Mogłoby się wydawać, że instytucja upamiętniająca wydarzenia sprzed ponad 40 lat, z poprzedniej epoki, nie ma dziś szans na wielkie zainteresowanie. Tymczasem Śląskie Centrum Wolności i Solidarności w Katowicach udowadnia, że może być wręcz przeciwnie.
Czynna od kilku miesięcy nowa wystawa stała, otwarta w grudniu ubiegłego roku, w 40. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, zyskała już renomę i popularność, zwłaszcza wśród nauczycieli. Dlatego niemal każdego dnia odwiedzają ją kolejne szkolne klasy, by odbyć nowoczesną, multimedialną lekcję historii. Młodzi, którzy tylko z opowieści rodzinnych mogą znać ponure oblicze komunistycznej dyktatury i determinację społeczeństwa w walce z nią, tutaj mogą spotkać się ze świadkami historii. Po wystawie oprowadzają bowiem nie tylko pracownicy ŚCWiS, ale także uczestnicy strajku w grudniu 1981 r. Stanisław Płatek i Antoni Gierlotka.
Ekspozycja, na której potrzeby został rozbudowany i na nowo zorganizowany we wnętrzu zabytkowy budynek kopalni „Wujek” przy ul. Wincentego Pola 38, jest potwierdzeniem tego, że dziś do muzeów z powodzeniem wkracza nowoczesna technika, elektronika, a eksponaty można… dotykać. Zwiedzający widzą tu na własne oczy choćby znaczki podziemnej poczty, czy biało-czerwone opaski strajkujących, ale też pistolet maszynowy PM-63 RAK, jakiego użyło ZOMO podczas ataku na strajkujących. Mogą też sami zakręcić korbą powielacza, albo doświadczyć, jak korzystało się z dalekopisu lub, tak popularnego kiedyś, aparatu telefonicznego na monety.
Zwłaszcza część ekspozycji poświęcona pacyfikacji KWK „Wujek” w czwartym dniu stanu wojennego i śmierci 9 górników postrzelonych wtedy przez ZOMO, robi wielkie wrażenie. Umieszczony na wystawie prawdziwy czołg T-54, taki sam, jak ten, którego użyto do rozwalenia kopalnianego muru 16 grudnia 1981 r., czy odtworzone kopalniane ambulatorium, w którym próbowano ratować rannych… to szczególnie przemawiające do wyobraźni miejsca.
– Tworzenie wystawy wiązało się z długotrwałymi negocjacjami pomiędzy historykami, którzy chcieli w niej zawrzeć jak najwięcej faktów, a scenografami, którzy stawiali na oddziaływanie na emocje widza – mówi dyrektor ŚCWiS Robert Ciupa i zwraca uwagę, że ta nowa przestrzeń wystawiennicza zajmuje powierzchnię 1100 m² na trzech kondygnacjach, podczas gdy przed rozbudową było to ok. 140 m² na jednym piętrze.
– Od początku zakładaliśmy, że w każdej sali znajdą się inne środki przekazu, by zwiedzający nie znudził się podczas oglądania ekspozycji – dodaje Jarema Szandar z firmy Adventure Multimedialne Muzea, która przygotowała wystawę w ŚCWiS.
– Ktoś w końcu zrozumiał, jak zainteresować nas, młodych, historią. W Śląskim Centrum Wolności i Solidarności, „zrobili dobrą robotę” – mówi z kolei Jakub Skarżyński, jeden z młodych ludzi, który nie tylko odwiedził ekspozycję, ale włączył się też do Akademii Wolontariatu prowadzonej przez ŚCWiS. Obok prestiżowych wyróżnień, przyznawanych przez uznane instytucje, takie słowa są również bezcenną nagrodą dla zespołu ŚCWiS.
Informacje o godzinach otwarcia i zwiedzaniu Śląskiego Centrum Wolności i Solidarności są dostępne na stronie internetowej scwis.pl.

