Tarnowskie Góry podejmują walkę z bombą ekologiczną. Ruszają badania terenów po Zakładach Chemicznych
To krok milowy w kierunku oczyszczenia jednego z najbardziej zdegradowanych terenów w Tarnowskich Górach. Burmistrz Arkadiusz Czech oraz przedstawiciel firmy REMEA, Piotr Surma, podpisali umowę, która uruchamia proces szczegółowych badań środowiska na terenie dawnych Zakładów Chemicznych. Efektem będzie plan naprawczy, otwierający drogę do starań o gigantyczne fundusze i faktycznego usunięcia odpadów zagrażających mieszkańcom i wodom podziemnym.
– Od 2006 roku kolejni wojewodowie próbowali przerzucać na nas ten teren z niebezpiecznymi odpadami, oczywiście bez pieniędzy na ich neutralizację. W końcu udało się przejąć sprawę w nasze ręce. Gdybyśmy teraz nie podjęli działań, problem pozostałby nierozwiązany na zawsze – podkreśla burmistrz Czech.
REMEA, specjalizująca się w rekultywacji gruntów, odpowiadała m.in. za głośną remediację stawu Kalina w Świętochłowicach. – Samorząd zna najlepiej historię tego miejsca. My wniesiemy doświadczenie i know-how – zaznacza Piotr Surma.
Dwa kluczowe zadania
Zgodnie z umową, firma wykona:
- do 30 listopada 2025 r. – kompleksową ocenę stanu środowiska na terenie Zakładów Chemicznych „Tarnowskie Góry”,
- do 31 maja 2026 r. – projekt planu poprawy stanu środowiska.
Historia problemu ciągnąca się od dekad
Tarnowskie Góry to jedno z pięciu polskich miast obciążonych tzw. wielkoobszarowymi terenami zdegradowanymi (WTZ) – ogromnymi składowiskami niebezpiecznych odpadów, pozostawionymi przez państwowe zakłady przemysłowe. Od ponad 30 lat samorząd walczy o ich usunięcie i odzyskanie prawie 60 hektarów skażonych gruntów.
Miasto działa ramię w ramię z Bydgoszczą, Jaworznem, Tomaszowem Mazowieckim i Zgierzem – innymi samorządami, które borykają się z podobnym dziedzictwem przemysłowej przeszłości. Wspólnie udało się wywalczyć ustawę o terenach zdegradowanych, która weszła w życie w 2023 roku i po raz pierwszy dała prawne narzędzia do rozwiązania problemu.
Pieniądze – największe wyzwanie
Choć nowe prawo wskazuje źródła finansowania, w tym Krajowy Plan Odbudowy, wciąż toczą się boje o pokrycie kosztów, w tym podatku VAT. Dopiero niedawno pojawiła się szansa na pozyskanie środków z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Na razie udało się zabezpieczyć fundusze jedynie na ocenę środowiskową i przygotowanie planu działań. Samo usunięcie odpadów może pochłonąć – według szacunków – kilkaset milionów złotych.
– Nie zrezygnujemy. Będziemy walczyć o pieniądze zewnętrzne, wskazane w ustawie o WTZ. Mieszkańcy Tarnowskich Gór nie mogą ponosić kosztów tej ekologicznej katastrofy – zapewnia wiceburmistrz Bartosz Skawiński.

