Wodociągi dbają o miejskie pszczoły
Górnośląskie Przedsiębiorstwo Wodociągów dba o małych skrzydlatych, bzyczących przyjaciół. „Ich” pszczoły mieszkają sobie m.in. w Muzeum Śląskim i Ekoenergii, bliźniaczej spółce, która od dawna współpracuje z Pszczelarium.
Na terenie Polski żyje ok. 450 gatunków pszczół. Najpopularniejszą z nich jest pszczoła miodna, którą znamy przede wszystkim dzięki słodkiej substancji, jaką wytwarza. Jednak nie miód jest najważniejszą rzeczą, jaką daje nam pszczoła. Wszystkie owady zapylające odpowiadają za większość żywności, jaką kupujemy każdego dnia. Niestety liczba owadów zapylających drastycznie spada na całym świecie. Tereny miast stale powiększają się, zabierając dzikie tereny, na których żyły owady i dzikie zwierzęta. Każdy z nas może jednak zrobić coś, aby temu przeciwdziałać. Można zmienić sposób prowadzenia swojego ogrodu, posadzić trochę roślin miododajnych, postawić hotele dla dzikich zapylaczy, domki dla jeży, nietoperzy czy jeżyków. Powinniśmy dbać o zapewnienie bioróżnorodności na swoim terenie i postarać się o dogodne warunki dla naturalnych wrogów dla komarów, mszyc czy kleszczy. Jedną z opcji jest postawienie uli z pszczołami miodnymi w swoim ogrodzie, na dachu biurowca czy też w miejskim parku.
W centrach wielu miast Śląska od kilku lat stawiane są pasieki miejskie. We wrześniu 2019 roku powołano Koło Pszczelarzy Miejskich przy Śląskim Związku Pszczelarzy w Katowicach. Jego członkowie są mieszkańcami miast z terenu całego Śląska.
Dzięki Pszczelarium w roku 2016 pierwsze ule na dachu biurowca stanęły w ścisłym centrum Katowic. W lipcu 2016 roku uruchomiono pasiekę na terenie Parku Technologicznego Ekoenergia Silesia SA. Wiosną 2018 roku uruchomiono pasiekę edukacyjną przy Muzeum Śląskim w Katowicach, gdzie każdego roku odbywają się warsztaty edukacyjne dla setek mieszkańców Śląska. W lipcu 2020 roku pszczoły zawitały na terenie dyrekcji Kolei Śląskich w Katowicach.
Miasto potrzebuje pszczół, bowiem szacuje się, że ponad 75 procent naszego pożywienia zależy od tzw. owadów zapylających, a zakładając tylko jedną rodzinę pszczelą na zapylenie hektara zieleni miejskiej, mamy miejsce dla około tysiąca rodzin pszczelich. Pszczoły z kolei doskonale zadomowiły się w mieście. Sezon pszczelarski w mieście trwa dwa razy dłużej, co daje owadom możliwość rozwoju, zebrania większej ilości pokarmu i lepszego przygotowania do zimy. Z badań wynika, że miód miejski nie zawiera szkodliwych substancji. Zlecone w 2014 roku badania sprawdzały obecność węglowodorów aromatycznych oraz ołowiu i kadmu (składniki paliw). Wyniki wskazują, że miejski miód jest czysty. A na marginesie… różnorodność roślin kwitnąca w miejskich ogrodach i parkach sprawia, że smak i kolor miodu są niepowtarzalne i jest on po prostu pyszny. W mieście zdarzają się tak „egzotyczne” smaki miodu jak np. winobluszczowo-akacjowy, żmijowcowy, koniczynowy, winobluszczowo-spadziowy, czy kasztanowcowo-głogowy.
Klimat miejski jest średnio o dwa-trzy stopnie Celsjusza cieplejszy niż poza miastem. Dzięki temu rośliny zakwitają wcześniej, kwitną dłużej, a pszczoły mają dłuższy okres reprodukcyjny. Skutkiem tego są zdrowsze i silniejsze rodziny, a zbiory miodu od miejskiego roju są niemalże dwukrotnie większe niż zbiory pochodzące od ich wiejskich rówieśniczek. Miód ten nie zawiera środków ochrony roślin, które w miastach nie są stosowane. Nie zawiera też spalin samochodowych i pyłków kurzu, gdyż pszczoły filtrują miejskie zanieczyszczenia z nektaru, podczas gdy pestycydów przefiltrować nie mogą. Pszczelarium wykonuje każdego roku kilkanaście badań laboratoryjnych miodów z terenów miast Śląska oraz podlega kontrolom Powiatowej Inspekcji Weterynaryjnej. Dzięki temu można mieć pewność, że miody miejskie są najwyższej jakości i nie ustępują najlepszym polskim miodom. W roku 2019 r. Politechnika Śląska wykonała badania porównawcze miodu pochodzącego z dachu salonu Ferrari w Katowicach oraz miodu rzepakowego pochodzącego z terenów rolniczych. Wszystkich zaskoczył wynik, który pokazał, że miód z terenów intensywnej uprawy rolnej miał trzykrotnie wyższe stężenie ołowiu niż nasz miejski „miód katowicki”. Menu miejskich pszczół jest znacznie bardziej urozmaicone niż menu pszczół w pasiekach pozamiejskich, gdzie często dominują monokultury. Miasto to bogactwo kwiatów i drzew w parkach, ogródkach działkowych, na rabatach miejskich czy balkonach. Okres wegetacyjny w mieście jest o dwa-trzy miesiące dłuższy niż w niektórych rejonach Polski. Podczas gdy większość pszczelarzy zaczyna sezon na zbiorze miodu rzepakowego, a kończy na zbiorze miodu lipowego (maj–lipiec), w mieście zaczynamy od pożytków wierzbowych w kwietniu, a kończymy na wrzosach, astrach, rozchodnikach i nawłoci we wrześniu.
Pszczelarium propaguje akcje budowania domków dla dzikich zapylaczy i kibicujemy wszelkim takim akcjom. Niestety pomimo wszelkich starań dzikie zapylacze nie są w stanie zapylić całej zieleni na terenie miasta. Dlatego w sposób kontrolowany wprowadzamy do ekosystemu pszczoły miodne, którym zapewniamy najlepsze istniejące warunki opieki.
Pszczelarstwo miejskie jest zdecydowanie trudniejsze i bardziej wymagające. Nie wybacza błędów i wymaga dużo więcej czasu. Wyrojenie pszczół w mieście byłoby zdecydowanie bardziej dotkliwe niż na wsi. Wymaga to od nas częstszych kontroli uli, a nawet i umiejętności, i sprzętu alpinistycznego oraz specjalnej polisy ubezpieczeniowej. Pszczołom stale trzeba zapewnić źródło wody pitnej oraz starannie pilnować, czy nie doszło do zalania całego ulu miodem.
Każda gmina posiada odrębne przepisy regulaminu utrzymania porządku i czystości, w którym to należy szukać regulacji dot. możliwości hodowli pszczół. Regulamin powinien określać, jakie warunki należy spełnić, jakie powinny być odległości od sąsiednich działek czy też chodników. Jeśli zapisy regulaminu są nieczytelne z punktu widzenia utrzymania pszczół, należy zwrócić się o interpretację do lokalnego urzędu miasta lub gminy. Jeżeli jednak nie posiadamy odpowiedniej wiedzy pszczelarskiej, nie jest wskazane, aby rozpoczynać hodowlę pszczół. Powinniśmy odbyć kurs pszczelarski (np. organizowany przez Pszczelarium kurs na terenie Muzeum Śląskiego w Katowicach) lub zlecić opiekę nad pszczołami firmie wykonującej to profesjonalnie. Pszczoła miodna nie jest typowym zwierzęciem amatorskim – takim jak pies czy kot. Wymaga specjalistycznej wiedzy, umiejętności obchodzenia się z nią, specjalistycznego sprzętu oraz sporej ilości czasu, jaki należy jej poświęcić. Jeśli jesteśmy jednak odpowiednio zdeterminowani, pszczelarstwo daje ogromną frajdę i jest wspaniałym hobby.
Miasto potrzebuje pszczół, bowiem szacuje się, że ponad 75 procent naszego pożywienia zależy od tzw. owadów zapylających, a zakładając tylko jedną rodzinę pszczelą na zapylenie hektara zieleni miejskiej, mamy miejsce dla około tysiąca rodzin pszczelich.
ŁUKASZ PRZYBYŁ

