Zastałem brud, wszawicę i rozchwiane emocjonalnie dzieci…
„Stan sanitarno-epidemiologiczny był katastrofalny, ośrodek w Kamieńcu został dotknięty przytłaczającym brudem, dzieci cierpiały z powodu wszawicy, spały na zniszczonych łóżkach, często niewłaściwie dopasowanych do ich wzrostu, a pościel była zniszczona i stara. Emocjonalny stan najmłodszych był skrajnie niestabilny, co prowadziło do ryzyka autoagresji, wzajemnej agresji między dziećmi, a także agresji wobec opiekunów. Podopieczni byli niewłaściwie żywieni, bo przyjęta stawka żywieniowa była zbyt niska, uniemożliwiając zakup zdrowych oraz różnorodnych produktów. To tylko kilka z wielu zaniedbań, które ujawniłem w tym ośrodku.” – mówi Zbigniew Bajkowski, który jako nowy dyrektor, od kilku miesięcy kieruje Ośrodkiem Leczniczo – Rehabilitacyjnym „Pałac Kamieniec”.
Aktualnie w Prokuraturze Okręgowej w Gliwicach prowadzone jest postępowanie w sprawie znęcania się nad małoletnimi pacjentami Ośrodka Leczniczo – Rehabilitacyjnego „Pałac Kamieniec”. Zarzuty przedstawiono byłemu dyrektorowi Zespołu Szkół Specjalnych przy Ośrodku Leczniczo – Rehabilitacyjnym „Pałac Kamieniec”, kierownikowi zespołu pozalekcyjnego, jednemu z wychowawców oraz pielęgniarce. Dwa zarzuty dotyczą pozbawienia wolności małoletnich pokrzywdzonych i są związane z zastosowaniem środka przymusu bezpośredniego.
To dom dla dzieci dotkniętych przez los
Ośrodek Leczniczo-Rehabilitacyjny dla Dzieci w Kamieńcu, mieści się w XVII-wiecznym pałacu, który został przystosowany do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Umożliwia leczenie i rehabilitację dzieci, oferując łącznie 30 miejsc.
Zbrosławicki oddział ośrodka specjalizuje się w całodobowej opiece zdrowotnej dla dzieci i młodzieży w wieku szkolnym z różnymi diagnozami, takimi jak ogólne zaburzenia psychiczne, schizofrenia, zaburzenia nastroju, upośledzenia umysłowe oraz całościowe zaburzenia rozwojowe. W tym oddziale dostępnych jest 35 miejsc dla pacjentów.
Ośrodki przyjmują małoletnich pacjentów z placówek wychowawczych lub rodzin zastępczych, których opiekunowie są ograniczeni w prawach rodzicielskich. Oferują długoterminową opiekę, często stając się drugim domem dla pacjentów, którzy mogą przebywać tam nawet do osiemnastego roku życia. To dla niektórych dzieci jedyny dom jaki znają.
„Brud, wszawica i próby samobójcze” – jaka jest rzeczywistość Kamieńca?
W ostatnich latach, jak informowały media i świadkowie, znacznie nasiliła się skala patologicznych zjawisk w ośrodku. Czarne chmury zawisły nad Kamieńcem i zdają się nie ustępować. Portal tarnogorski.info w październiku 2021 r. donosił, że z ośrodka uciekło 7 osób. Okazało się również, że w 2021 roku liczba interwencji policji w ośrodku wzrosła o ponad 100 proc.
Zbigniew Bajkowski, który od kilku miesięcy kieruje placówką, w obszernej rozmowie dla portalu „Dwa Kwadranse”, potwierdza skandaliczne warunki jakie zastał, gdy objął funkcję dyrektora ośrodka.
——————————————————————————————————————————————–
Proszę skomentować informację o prowadzeniu postępowania w Prokuraturze Okręgowej w Gliwicach w sprawie znęcania się nad małoletnimi pacjentami Ośrodka. Dwa zarzuty dotyczą pozbawienia wolności małoletnich pokrzywdzonych, są związane z zastosowaniem środka przymusu bezpośredniego – czy to prawda?
Postępowanie w Prokuraturze Okręgowej w Gliwicach, dotyczące przedstawionych kwestii, jest aktualnie prowadzone i koncentruje się na osobach, które były wcześniejszymi pracownikami oraz współpracownikami naszego ośrodka. Warto podkreślić, że w okresie, do którego się odnosi ta sprawa, nie byłem zatrudniony w tym ośrodku, a moja wiedza ogranicza się jedynie do fragmentów dokumentacji oraz rozmów z pracownikami. Z tego powodu nie mogę wyrażać stanowiska z pełną pewnością w odniesieniu do tej sprawy. W związku z istotnością oraz nadzwyczaj wrażliwym charakterem tej sytuacji, pragnę zadeklarować, że nie zamierzam komentować sprawy, dopóki organy wymiaru sprawiedliwości nie wydadzą swojej decyzji. Na dzień dzisiejszy, na podstawie mojej wiedzy, nie ma żadnych oskarżeń stawianych żadnej z wymienionych osób.
Czy docierały do Pana informacje na temat nieprawidłowego traktowania małoletnich?
Z przykrością muszę przyznać, że niestety tak. Dotarły do mnie informacje o niestosownym traktowaniu podopiecznych ośrodka. Część z tych doniesień docierała do mnie jeszcze przed objęciem przeze mnie stanowiska prezesa zarządu OLR „Pałac Kamieniec”. Nie były to informacje pochodzące z mediów, lecz przekazywane z różnych źródeł w okresie, gdy przygotowywałem się do objęcia funkcji prezesa zarządu.
Pana zdaniem na kim spoczywa odpowiedzialność za zaistniałą sytuację? Czy to błędy systemowe w opiece nad nieletnimi czy wina personelu?
Chciałbym zaznaczyć, że stwierdzenia dotyczące brudu na oddziale psychiatrycznym w Kamieńcu, obecności wszawicy oraz niewłaściwego żywienia dzieci, nie wynikają z błędów systemowych. Jest to jedynie wynik zaniedbań ze strony osób, które mają kluczowy wpływ na funkcjonowanie ośrodka, a przede wszystkim na kierownictwo, takie jak prezes Zarządu, kierownik oddziału psychiatrycznego oraz koordynująca pielęgniarka na tym oddziale. To oni osobiście ponoszą odpowiedzialność za dobrostan dzieci.
Zdecydowana większość pracowników naszego ośrodka wykazuje uczciwość oraz rzetelność w wykonywaniu swoich obowiązków. Jednakże, jeśli ich zwierzchnik bagatelizuje ich wysiłek oraz zaangażowanie, a nawet deprecjonuje ich rolę jako opiekunów, może to skutkować ogólnym rozluźnieniem i agresją wśród dzieci względem siebie oraz swoich opiekunów.
Czy ośrodek podlegał i podlega czynnościom kontrolnym organów zewnętrznych? Czy wskazano nieprawidłowości w jego funkcjonowaniu?
Kontrole przeprowadzone w minionym okresie, głównie przez Biuro Rzecznika Praw Pacjenta, ujawniły szereg nieprawidłowości, które nie zostały naprawione przed moim objęciem stanowiska kierownika ośrodka. Po przejęciu obowiązków postanowiłem dokonać krótkiej oceny obecnej sytuacji, która przedstawiała się następująco: stan sanitarno-epidemiologiczny był katastrofalny, oddział w Kamieńcu był dotknięty przytłaczającym brudem, dzieci cierpiały z powodu wszawicy, spały na zniszczonych, starych łóżkach, często niewłaściwie dopasowanych do ich wzrostu, a pościel była zniszczona i stara. Emocjonalny stan dzieci był skrajnie niestabilny, co prowadziło do ryzyka autoagresji oraz wzajemnej agresji między dziećmi a także agresji wobec opiekunów. Dzieci były niewłaściwie żywione, przyjęta stawka żywieniowa była zbyt niska, uniemożliwiając zakup zdrowych oraz różnorodnych produktów. To tylko kilka z wielu zaniedbań, które ujawniłem w tym ośrodku.
Jak ocenia pan dotychczasową opiekę nad dziećmi, kto ją sprawował i w jaki sposób?
Aby zapewnić właściwą opiekę nad dziećmi, zwłaszcza tymi dotkniętymi przez los i chorobę, niezbędne jest utworzenie zespołu kompetentnych, zaangażowanych i wzajemnie wspierających się osób. Z żalem muszę stwierdzić, że w przypadku naszego ośrodka, a zwłaszcza oddziału w Kamieńcu, nie został spełniony ten warunek. Personel był niejednolity, a niektóre osoby, w tym także kadra zarządzająca, dopuszczały się manipulacji wobec dzieci. Występowały również przypadki zastraszania i znęcania się nad najmłodszymi. Nie wszystko było mi wiadome od samego początku. Większość tych faktów zaczęła wychodzić na jaw, gdy atmosfera otaczająca dzieci stała się spokojniejsza, a one same zaczęły ujawniać, co doświadczyły ze strony osób, które chciały być postrzegane jako niemalże święte przez Radę Nadzorczą ośrodka i media, choć w rzeczywistości były okrutnymi manipulatorami.
Chciałbym podkreślić, że wspomniane osoby już nie pracują w ośrodku.
Samookaleczenia, ucieczki, próby samobójcze. Takie zachowania miały miejsce?
Rzeczywiście, zdarzały się takie sytuacje. Po objęciu przeze mnie kierownictwa ośrodka, przez pewien okres musiałem stawić czoła sytuacjom, w których dzieci, będąc silnie pobudzone, usiłowały sobie zrobić krzywdę, przede wszystkim poprzez samookaleczanie. Zastanawialiśmy się nad źródłem tego zjawiska. Po dokładnej analizie, przeprowadzonej we współpracy z psychiatrami, psychologami, pielęgniarkami oraz terapeutami, doszliśmy do wniosku, że głównymi przyczynami powyższych zdarzeń były pozostałości po nieodpowiednich relacjach, jakie miały miejsce między zwolnionym personelem a dziećmi, oraz dostęp dzieci do urządzeń i rozrywek, które prowokowały ich pobudzenie, a nawet agresję.
W obecnej chwili atmosfera w ośrodku uległa diametralnej zmianie. Przez ostatni miesiąc nie odnotowaliśmy żadnych prób samookaleczania, wzajemnej agresji ani ucieczek. Dzieci są znacznie spokojniejsze i lepiej współpracują z personelem. Osiągnęliśmy to dzięki zwolnieniu osób z personelu, które wywierały negatywny wpływ na dzieci, oraz poprzez odizolowanie dzieci od szkodliwych form rozrywki. Zorganizowaliśmy dla nich zajęcia, które wspierają rozwój fizyczny i intelektualny, co przyczyniło się do poprawy sytuacji.
Jest pan dyrektorem placówki od 3 miesięcy, proszę powiedzieć jak ocenia pan warunki sprzętowe i żywieniowe w ośrodku?
Odnosząc się do zaplecza sprzętowego, z przykrością muszę stwierdzić, że nie było go w ogóle. Mimo że ośrodek posiadał znaczne środki finansowe, moja poprzedniczka nie uznała za stosowne wykorzystać nawet niewielkiej części z nich na zakup niezbędnego sprzętu do wsparcia rozwoju dzieci oraz ich integracji, na przykład sprzętu sportowego, edukacyjnego czy terapeutycznego.
Jeśli chodzi o wyżywienie, dokonaliśmy drastycznych zmian. Wycofaliśmy wysoko przetworzoną żywność, która wcześniej dominowała w jadłospisie. Przede wszystkim zdecydowanie zwiększyliśmy dzienną stawkę żywieniową, dzięki czemu dzieci mają urozmaicone posiłki, bogate w warzywa i owoce. Redukcja zawartości cukru w codziennej diecie była dla nas priorytetem. Radykalnie ograniczyliśmy dostęp do słodyczy, którymi wcześniej dzieci były przekarmiane.
Jakie środki zaradcze zostały wdrożone, aby usprawnić funkcjonowanie ośrodka?
W pierwszej kolejności podziękowaliśmy za współpracę osobom z personelu, które miały negatywny wpływ na dzieci oraz ich rozwój i relacje w zespole pracowników. Rzeczywistość potwierdziła, że podjęliśmy trafną decyzję. Cała kadra średniego personelu zarządzającego na oddziałach psychiatrycznych została całkowicie wymieniona. Zainwestowaliśmy w zakup znacznej ilości sprzętu sportowego, edukacyjnego i terapeutycznego. Wprowadziliśmy różnorodne nowe zajęcia, które mają na celu rozwijanie dzieci pod względem edukacji i rekreacji.
Nawiązaliśmy współpracę ze stadniną koni w celu prowadzenia zajęć z hipoterapii, a w przyszłości planujemy również wprowadzić zajęcia z dogoterapii. Regularnie organizujemy wyjścia i wycieczki edukacyjne. Oddział psychiatryczny w Kamieńcu przechodzi gruntowne zmiany w celu poprawy warunków sanitarnych i bytowych. Zakupiliśmy nowe łóżka, dostosowane do indywidualnych potrzeb dzieci, oraz nową pościel dla wszystkich podopiecznych ośrodka.
Zlecone zostały projekty i wykonanie aranżacji oddziału psychiatrycznego w Kamieńcu oraz ważny projekt połączenia oddziałów psychiatrycznych w Kamieńcu i Zbrosławicach. Nowy budynek w Zbrosławicach będzie obejmował salę gimnastyczną oraz budynek dydaktyczny. Pomimo że zmiany wprowadzane są od relatywnie krótkiego czasu – zaledwie od dwóch i pół miesiąca – już teraz obserwujemy znaczące zmiany w zachowaniu dzieci.
Jesteśmy bardzo zadowoleni z osiągniętych wyników. Na zakończenie pragnę wyrazić serdeczne podziękowania całemu personelowi ośrodka, który angażuje się w wprowadzane zmiany z oddaniem, pasją oraz uczciwością w pracy. Wiem, że pracuję z wyjątkowymi ludźmi, z którymi mogę wspólnie budować przyszłość tego ośrodka.

